Link :: 04.03.2006 :: 13:55
Patrzyłam na to miasto i ogarniało mnie co raz mocniej okropne uczucie. Zazwyczaj okropne uczucie kojaży się z lękiem, strachem, bezradnością. A moje było zupełnie inne. Miałam wrażenie że to co przedemną się rozpościera, to jakiś nowy twór, zupełnie nowy, zupełnie młody, jakby miał najwyżej kilka godzin. Co gorsza, zdawało mi się że mogę z nim zrobić co chcę, że jak je kopnę to sie skuli i zacznie płakać, pluć krwią. To miasto zdawało się byc tak kruche i bezbronne jak conajmniej ten niebieski ptak w "cinkiej czerwonej linii".
Generalnie można się domyśleć jak ta cała historia się skończyła.
Chwilę potem weszłam do teatru i mi przeszło.

Wydaje mi sie, że czasem uczucia są dużo dojrzalsze od nas i choć istnieją w nas to my w ciąż za nimi bigniemy i próbujemy dogonić, przegonić, a czasem przebiec niezauwazonymi. Ja czuję jakbym już coniektóre dogoniła i teraz muszę coś zrobić żeby sie z nimi zcalić.

trzeba odwiedzić ksiażnice. Bo są osoby na tym świecie co bez słów mówią "mozna wszytsko". I na dodatek są tak blisko.
Komentuj (2)


Link :: 05.03.2006 :: 14:03
Wczorajszo/dzisiejsza noc.. to była noc.
Pochwalić się?
no nie wiem.
A zrobie to wam.
W końcu jeszcze rok temu tylko o tym mogłam pomarzyć.
Chociarz... nie. To by było przykre.
Ale z drugiej strony..

etam...
...powiem wam tylko że Rataj mię nie zawiódł: nie nałożył garniaka. I .. co najgorsze... tylko ja z naszej piątki nie pogratulowałam KaCe i nie dostałam od niego buuuuzi. Za to dostałam z dubeltówki od Buszko. Poznałam Pawickiego (Kondzia:P) i tańczyłam razem z nimi wszytskimi na jednym parkiecie.

Czyli ze będę się tym podniecać najbliższe... stulecie :D
Komentuj (2)


Link :: 11.03.2006 :: 12:49
I będzie tak siedziała i siedziała dopuki nie oswoi się z tą myślą że wszytsko zepsuła. Będzie patrzeć w lustro co chwilę żeby sprawdzic czy to nadal jest ona, czy może Bóg się zlitował i dał jej nową szansę. Nie sądzę. Przecież to co zrobiła to nic wielkiego, każdemu zdaży się chlapnąć coś nietak, niechcący urazić kogoś. Nie wiem, nie wiem jak mam wam to powiedzieć. To było jak dziecięca łopatka. Dokopało się do wilgotnego piasku, i przyciemniło wszytskie barwy, zepsuło cały widok świata. Bo tam najgłębiej nie jest tak ciepło, przyjemnie i miękko jak tu. Tam jest mnustwo wilgoci, szczątków obumarłych żyjątek, i gnijących resztek. Jest też pare małych stworzeń które tylko wydają się takie małe i bezbronne. One przetrwałą nawet największą katastrofe i to one będą budowały od nowa ten świat. Ja właśnie od nich znów zaczynam.


Komentuj (4)


Link :: 12.03.2006 :: 18:11
kręcimy się w kółko


Wszystkim dziewczynom jest źle
Wszystkie dziewczyny są smutne i złe
Gdy dopadną je mdłości wtedy myślą o miłości
Wszystkie dziewczyny są złe
Wszystkim do okoła jest źle
Wszyscy się duszą
Wszyscy boją się
Dzisiaj przestałem rzucać cień
Nie ma mnie Ciebie nie ma
I nie ma to żadnego znaczenia

Kręcimy się w kółko
Byliśmy już wszędzie
Mieliśmy gdzieś uciec
Nic z tego nie będzie
Pętla tramwajowa
Do nikąd przystanek
Oni tacy samotni
A one wciąż same

Wszyscy kolesie mają dość
Wszyscy rozpaczają
Wszyscy pielęgnują złość
By uniknąć tanich wzruszeń
Piszą czarne scenariusze
Wszyskich kolesi mamy dość
Wszystkim do okoła jest źle
Wszyscy się duszą
Wszyscy boją się
Dzisiaj przestałem rzucać cień
Jutro będzie jeszcze gorszy dzień

Kręcimy się w kółko
Byliśmy już wszędzie
Mieliśmy gdzieś uciec
Nic z tego nie będzie
Pętla tramwajowa
Do nikąd przystanek
Oni tacy samotni
A one wciąż same

Chcemy nowych piosenek
Chcemy nowego życia
Chcemy nowej miłości
Chcemy nowych miejsc
Chcemy nowych narkotyków
Chcemy nowych idei
Chcemy nowej telewizji
Chcemy nowych książek
Chcemy nowej muzyki
Chcemy nowej wojny

Kręcimy się w kółko

Chcemy nowych piosenek
Chcemy nowej miłości
Chcemy nowego życia
Chcemy nowych narkotyków
Chcemy nowych idei
Chcemy nowych miejsc
Chcemy nowej telewizji
Chcemy nowych książek
Chcemy nowej muzyki
Chcemy nowej wojny

Kręcimy się w kółko
Cool Kids Of Death

To ma tak zajebisty tekst (teraz w tej chwili) że ja nie wiem jak to się stało ze ja tego do tej pory nie znałam...
Komentuj (2)


Link :: 18.03.2006 :: 13:58
Jestem totalnie nienormalna.
-rzucam telefonem
-obwijam se głowę bandażem,
-czytam całą noc ksiażke której nie powinnam czytać,
-maluję paznokcie na czerwono,
-domalowję sobie wąsy i chodzę tak po domu,
-robię z siostrą performance w którym wydłubuję jej oczy a ona wyrywa mi serce w rytm mrocznych akordów pianina,
-obrażam sie na rodziców, i w kazdym zdaniu używam słowa "flądra"

Ja wiem ze wy powiecie ze tu zero nowości, ale to wszytsko robię jakos od tygodnia, czyli od czasu kiedy dostaję głupich myśli na temat życia, jego sensu i celu. Czytam Norwida i Rózewicza, słucham Cool Kidsów, ogladam same gnębiące wnętrze filmy i maluję "schizofeniczne" rysunki, które miały przedstawiać mój stan ducha, ale kiedy mama je określiła tym mianem, to nie przyznałam sie co to.

Mi naprawdę czegoś co raz bardziej brak, na dodatek moje fantazja robi sobie z tego niezłą pożywkę...
Komentuj (4)


Link :: 24.03.2006 :: 15:16
Jest ciepło, płytka skacze po gramofonie śpiewając trzeszczace: "kamonbejbilajtmajfajer".
Na raz znika fotel
na dwa telewizor
na trzy wraca fotel ale znika barek
na cztery wraca telewizor i barek ale znika dywan i obraz
Ktoś puka w okno na trzecim piętrze a ja otwieram drzwi i wchodzi zielony stwór i mówi "nie ma nieba" a ja "nie ma nie ba?" a on "nie ma nieba, jest tylko śmierć". Zamykam mu drzwi a otwieram butelkę i zostawiam ją, a w butelce wietrzeje dusza. Kiedy wracam do niej dusza jest juz kompletnie bez smaku, nie pachnie, czuć tylko ferment myśli.We wszystkich pomieszczenuiach jest kompletnie pusto i wszytskie z minuty na minutę są co raz większe, rozciągają się dywany, łóżka i zegary których wskazówki przeganiają tarcze wzdłuż. Wszytsko zmienia kolor. Pomarańcz gnije, błękit więdnie, żółć żółknie a zieleń przeciera się w samym środku. Wszystko jest jak dawniej. Jak pół roku temu. Jak rok temu. Jak wczoraj i jutro. Tylko nie jak dzisiaj. Bo dziś ma być piekny dzień. I jesli będzie inaczej, to mnie w nim nie bedzie. Bo nie będzie i ciebie.
Komentuj (0)


Link :: 25.03.2006 :: 15:54


No.
Nie wiem co mam o siebie myśleć. Bo całą istotną resztę już wiem.

Ale żeby nie było tak ponuro, to dla poprawy humoru mała statystyka:
9 siniaków
1 bolący kark
2 odpadające nogi
1,5 piwa
1 fajka
3 łzy (łezki)
mało znajomych
dużo zabawy
Pidżama Porno

czyli kolejny udany koncert na koncie Robala.
Komentuj (5)


Link :: 31.03.2006 :: 18:11
Droga z mojego domu do zamku to jest kawałek drogi.
Droga z zamku do mojego domu? Jak wyżej.
Ale co to dla Robala. Robal z pieśnia na ustach jedzie borem lasem, parkiem, kałużą, chodnikiem i się nie krępuje i deszcz pada i robal się do wszytskich uśmiecha i cieszy się życiem i że żyje i że żyć moze jeszcze przez kolejne pare sekund. Naprawdę życzę wam wszytskim takiego uczucia: czysta radość z posiadania tlenu w płucach.

Wiecie co bym chciała robić? Prowadzic teatr w jakieś zapadłej lub mniej zapadłej mieścinie. Ale nie w mieście. W mieście chce sie tego nauczyć. Ale to taka mała myśl, nawet myslątko bym powiedziała, co samo sobie rady nie da. Więc do ksiażek, panno Karolino, do książek.
(Panna Karolina: phi...)



ZESZŁEJ NOCY
uderzenie dużego bezkształtnego cielska
o coś na zewnątrz nocą obudziło mnie
pojąłem nagle nie ma żadnego na zewnątrz
skóra która dotychczas oblekała mnie
objęła całe nocne niebo wszystko wewnątrz jest
głuchy wrzask wewnątrz bezsilność daremność
niepojęta harmonia w środku jest pustynia
w środku jest ogród trzeszczenie gałązek
strach który już nie wyjdzie nie wyrazi się
nie można tego strachu dzielić z byle kim
uderzenie dużego bezkształtnego cielska
gdzieś wewnątrz odejdź nie dotykaj mnie
odnalazłem się w łóżku gdzieś pośrodku siebie
wstałem przez ciemność do okna podszedłem
a okno było we mnie zobaczyłem się
i więcej siebie widzieć nie chcę







Komentuj (3)






wpisy
dodaj oglądaj

archiwum
2018
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik


przyjaciele





Layout by Cassia for Layout4you