Link :: 26.10.2005 :: 19:14
nnnno. To tu jestem teraz wirtualnie, imaginalnie, konceptualnie, subtranscendentnie. Oh.
Ot i Ci wielki sekret.
Przeprowadziłam się.
Sie dzieje.
aninterakcjonalistycznie.

mam nadzieję ze wszyscy rozumieją słowo z adresu ... jest bardzo emtafizyczne, jeśli o mnie chodzi.
Komentuj (6)


Link :: 29.10.2005 :: 19:05
enemefowa noc, pomijając wątek ze smarzonymi albo krwistymi karaluchami był boski. I wybałam się i wyśmiałam i wymęczyłam za wsze czasy. A na dodatek potem wyspałam.

A wogóle to te kanapy nie są dmu tylko trzyosobowe.

I wogóle to kawa na mnie źle działa. I serce mnie boli.

I jej-a-jeja, chyba sobie myślę (tak, tak!) myślę sobie ze nie zdrowo spać tak długo nie tylko ze względu na umieralność swą własną choć ciasną, ale równiez na to że w pewnym etapie 10-godzinnego snu człowiekowi mogą sie śnić różne dziwne rzeczy, na przekład takie że Doda-elektroda nie żyje, bo utoneła (taki leightmotiv) i że taki pewien ktoś mi czyta nie poznany przeze mnie wcześniej cytat z szekspira, który po przebudzeniu okazuje sie że istnieje.I że lecę i zaraz upadnę i wiem ze bedzie bolało, a jednak nie boli...aaaaa.... to jest za głupie.

Kończac ten idiotyczny wywód... to takie rozrywki jak ta dzisiaj i wczoraj to one są "całkiem w pache".


Komentuj (3)


Link :: 31.10.2005 :: 19:16
Miała być piękna lirycznie literacka konstrukcja poetycka a tu du-pa. Nie dam ardy napisać nic poetykiego, literackiego, lirycznego ni nawet pięknego w calu, bo mnie dzis świat zwalił dziś z nóg swymi arcyprzaśnymi pomyślunkami
1. W naszym przecudnej urody kraju działają firmy, które pójdą za nas na cmentarz, posprzatają liście,wyczyszczą nagrobek, zapalą świeczkę, i pomodlą się nad grobem...
2. Ludzie wyprówają dynią flaki i rąbią im otworki na oczka i usta a na dodatek podpalają je od środka, tylko dlatego ze w Ameryce tak zmamutowano obyczaj Halloween że nie liczy sie nic oprócz pustego "cukierki albo psikus" którego dzici w Polsce nie rozumiej i gadają pusto dzwoniąc co 10 minut do drzwi a mnie bierze coś za gardło i mam ochotę im krzyknąć: psikus, ale moja świątojebliwa babka wyłazi za kazdym razem i im daje garści słodyczy.
i różne inne rzeczy na które nie mam teraz zcasu bo moja matka z kolei zaskakuje mnie swa niekonsekwencją i dostaje przez to jeszcze gorszych ... wkurczeń.
Żegnam ozięble.
Miłego cmentarzenia i zamyślcie sie choć troszkę. Choć troszeńkę... proszę! BŁGAM!
..
...
....
bu!
Komentuj (1)






wpisy
dodaj oglądaj

archiwum
2018
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik


przyjaciele





Layout by Cassia for Layout4you